
W nagrodzonej tegoroczną Nike książce Joanna Bator po raz kolejny opowiada o Wałbrzychu, mieście swojego dzieciństwa. Tym razem jednak, zamiast petryfikować feminizującą panoramę społeczności, pisarka odkurza lubiany przez fantastów motyw walki dobra ze złem. Więcej zresztą Ciemno, prawie noc ma wspólnego z fantastyką, ponieważ oprócz podziału na dwie skrajne frakcje, również kreację świata bazującego na tajemnicy i magii oraz rodzaj naiwności właściwy baśniom. W ten sposób logika skutku i przyczyny nie jest tu najważniejsza – wydarzenia rozgrywają się w oparciu o kosmiczny porządek rzeczy. Gdy wpadnie się w tarapaty, skórę uratują zagadkowe kobiety zwane kociarami: Dzika Baśka, Ala Makota czy Babcyjka, ale jednocześnie wciąż trzeba mieć się na baczności przed uosobieniem zła – kotojadami. Zwłaszcza w listopadzie, kiedy „otwierają się przejścia”.